” BRIDGET JONES: SZALEJĄC ZA FACETEM ” – RECENZJA.

Witajcie!

Niedzielnych recenzji ciąg dalszy, a na tapetę trafiła tym razem ostatnia część z serii książek pt. ” Bridget Jones: Szalejąc za facetem”. Powiem w kilku słowach o czym była oraz czy autorka przypadkiem nie przeholowała. Przecież kiedy wchodzą w rachubę pieniądze, można pisać na siłę. Czy tak było? Bridget Jones Szalejąc za facetem

Już jakiś czas tę książkę posiadam. Przyszła Gwiazdka, a wraz z Gwiazdką świąteczne pseudo promocje i zakupowy szał. W tym właśnie szale, wcisnęłam mamie książkę autorstwa Helen Fielding „Bridget Jones: Szalejąc za facetem”, ze skutkiem pozytywnym. W końcu powróciła moja ulubiona blondynka! Przez myśl by mi jednak nie przyszło, że ma już pięćdziesiątkę na karku i dwoje małych dzieci. A do tego szaleje za facetem?! Jakim facetem?! A Mark? Co się w ogóle tam stało?! Bridget Jones Szalejąc za facetem


Fabuła ” Bridget Jones: Szalejąc za facetem. „

Serce czytelnika zostaje złamane, gdy dowiaduje się, że Bridget nie zniszczyła idealnego związku swoją ( nie da się ukryć) głupotą, lecz została wdową. Szczęka opada, a łzy same stają w oczach, gdy czytamy o tym, jak bardzo to przeżywa. A jednak nawet i żałobę należy któregoś dnia porzucić, chociażby wbrew swojej woli. Życie toczy się dalej i może najwyższa pora powrócić do gry? Bridget Jones Szalejąc za facetem

Czasem z lepszym, czasem z gorszym skutkiem, Jones stara się pogodzić rolę matki i kobiety, poszukującej na nowo miłości. Nie jest to jednak łatwe, gdy ma się pewien bagaż życiowy, tak nietuzinkową osobowość i dwójkę małych dzieci. Można by ośmielić się i pomyśleć, że trudne doświadczenia życiowe odmienią Bridget – nic podobnego jednak się nie dzieje. Wciąż jest tą samą zwariowaną i bezmyślną kobietą. Wciąż pakuje się w tarapaty i robi, zanim pomyśli. Wciąż walczy z wagą i nałogami. I wciąż kompletnie nie radzi sobie, jeśli chodzi o facetów. Może to budzić mieszane uczucia, bo jednak od osoby dojrzałej, bądź co nie bądź pięćdziesięcioletniej, oczekujemy innego zachowania niż od beztroskiej trzydziestki. Ja jednak wybaczyłam głównej bohaterce ten drobny występek, choć doskonale wiem, że jest wiele osób, które kole to w oczy.
Aby nie powiedzieć za dużo, powiem w skrócie – Jones wchodzi w związek z cudownym, aczkolwiek młodszym od niej o dwadzieścia lat mężczyzną. Czy to ma szansę przetrwać? Czy miłość ma aż tak ogromną moc? Czy aby na pewno Bridget jest gotowa na kogoś innego, niż Darcy? I czy niepoważny trzydziestolatek jest odpowiednią partią dla niej?


Znalezione obrazy dla zapytania bridget jones


Czy warto ? Bridget Jones Szalejąc za facetem

Opinie są podzielone. Jedni sądzą, że Helen Fielding napisała trzecią część przygód Bridget tylko po to, by ją dobrze sprzedać. Teraz już tę część można uznać za czwartą, ponieważ niedawno – po ekranizacji „Bridget Jones: Dziecko”, pojawiła się również książka o tym samym tytule, która idealnie wpasowuje się w czas pomiędzy „ W pogoni za rozumiem” ( recenzja tu: klik) i „Szalejąc za facetem”. Bridget Jones Szalejąc za facetem

Niektórzy wciąż kochają stworzoną przez autorkę postać i ubóstwiają, wbrew opinii tych drugich. Ja przy każdej recenzji książek z tej serii powtarzam, że jestem ogromną fanką Bridget Jones. Szczerze powiedziawszy jednak zdziwiłam się, iż przez te wszystkie lata, przy których czytelnicy nie byli obecni, nie zmieniła się. Nie zmieniła się po dziesięcioletnim związku z tak poukładanym Markiem i nie zmieniła się mimo, żw samotnie zajmowała się dwójką dzieci. Jednakże dałam porwać się tej lekturze, bo po prostu lubię tę kobietę i zawsze mnie bawi. Czy przeczytałabym ją drugi raz? Oczywiście i prawdopodobnie kiedyś to zrobię. Czy polecam? Jeżeli podobały Wam się poprzednie części przygód Bridget Jones, podejrzewam, iż spodoba się i ta. A wiecie jak najlepiej się przekonać? Spróbujcie!

A tych, którzy jeszcze nie zaczęli swojej przygody z Bridget, zapraszam do przeczytania recenzji pierwszej książki o jej nietypowym życiu tu: klik.

Tytuł: Bridget Jones: Szalejąc za facetem.
Autor: Helen Fielding
Wydawnictwo: ZYSK I S-KA
Tłumaczenie: Jan i Katarzyna Karłowscy
Ilość stron: 584

Całuję :*

I zapraszam jutro na kolejny wpis!

4 przemyślenia nt. „” BRIDGET JONES: SZALEJĄC ZA FACETEM ” – RECENZJA.

  1. Ja lubię każdą część przygód Bridget. Czytałam już tą pt „Dziecko” i to ona powinna być przed”Szalejąc za facetem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *