„PIĘKNA I BESTIA” – WSPOMNIENIE BAJKI.

Cześć i czołem! film piękna i bestia recenzja bajka emma watson

Na „Piękną i Bestię” czekałam długo – od chwili, w której dowiedziałam się, że taka produkcja się pojawi, siedziałam jak na szpilkach i cały czas tylko powtarzałam „Idziemy na to do kina”. Przyszedł czas premiery, bilety zostały kupione, miejsca zawczasu były zarezerwowane, żeby nikt tylko nie podsiadł, sala wypełniła się po brzegi i seans się zaczął. film piękna i bestia recenzja bajka emma watson


Fabuła:

Wierzę, że streszczenie fabuły filmu jest zbędne, ponieważ chyba nie ma osoby, która nie znałaby tej historii.  Przeklęty książę – zamieniony w bestię oraz jego służba – wyposażenie zamku, przez długie lata czekają aż ktoś zdejmie z nich klątwę. Jedyny warunek jest niezwykle prosty i jakże trudny do zrealizowania – okrutny książę musi nauczyć się kochać. Mało tego! Ktoś musi pokochać jego.

Niedaleko zamku w małym francuskim miasteczku żyje wraz z ojcem młoda dziewczyna – Bella, niezwykle piękna i powszechnie uznana przez wszystkich dookoła za dziwadło. Bella chce się wyrwać z małego miasteczka i przeżyć prawdziwe przygody. Zatapia się w książkowym świecie, by oderwać się choć na moment od przeciętnej rzeczywistości. film piękna i bestia recenzja bajka emma watson

Losy Pięknej i Bestii się krzyżują. A jak to się kończy? Przecież wszyscy wiecie…



Cóż o tym myślę?

Jako, że „Piękna i bestia” jest moją ulubioną bajką, a i piosenki z tej produkcji zawsze przyprawiają mnie o gęsią skórkę, poprzeczka stała dość wysoko. Najmniejszy błąd wystarczyłby, by zepsuć pierwotne wrażenie na zawsze. Błędy jednak się nie pojawiły. Jak to? A tak to – przynajmniej w moich oczach film wypadł całkiem nieźle. I już zamierzam przejść do szczegółów!


Zacznijmy od samej historii i nawiązania do bajki wyprodukowanej przez Disney’a w 1991 roku. Zdecydowana większość akcji, zdarzeń, postaci, a nawet piosenek jest identyczna. Zaryzykowałabym nawet stwierdzenie, że niemal wszystko jest jak przekalkowane. Wyjątkiem jest kilka pojedynczych scen oraz dodatkowe piosenki, których się kompletnie nie spodziewałam. Mi osobiście one nie przeszkadzały, a nawet umilały seans.


Znalezione obrazy dla zapytania beauty and the beast 2017


Wierne trzymanie się wersji bajkowej ma swoje plusy i minusy – z jednej strony postrzegam to jako okazanie szacunku pierwotnej produkcji Disneya, a z drugiej, ilość nowych scen nie była na tyle liczna, by zaskoczyć widza. Oddani fani bajki mogą być zachwyceni, ale jeżeli ktoś oczekuje nowego, świeższego spojrzenia na tę historię, raczej się rozczaruje. Szczególnie, że nie może liczyć na różnorodność nawet w kwestii stylizacji bohaterów – są identyczne jak w bajce. W tym przypadku przede wszystkim mam na myśli stroje Belli.


 


Obsada film piękna i bestia recenzja bajka emma watson

Wybranie do głównej roli Emmy Watson było sprytnym posunięciem, ponieważ z góry zapewniło produkcji popularność. Twórcy mogli liczyć na fanów Harrego Pottera – kto nie chciałby zobaczyć  bystrej Hermiony w roli równie bystrej Belli? Ja chciałam! Pod tym względem trafili, ponieważ na chwilę obecną nie potrafię wyobrazić sobie innej aktorki, która wpasowałaby się lepiej w tę rolę. Z drugiej jednak strony, choć długo nie chciałam tego przed sobą tego przyznać, czegoś mi w niej brakowało. Dopiero, gdy wspomniała o tym moja znajoma, zrozumiałam, co to było: kobiecość, której bajkowa Bella miała pod dostatkiem, nieco gorzej z tym było w wykonaniu Emmy.


Znalezione obrazy dla zapytania beauty and the beast 2017


Emma Watson nie była jednak jedyną aktorką, która pojawiła się w filmie. Chylę czoła przed aktorami, którzy wcielili się w rolę służby zaczarowanej w przedmioty – Płomyka (Ewan McGregor), Trybika (Ian McKellen) oraz moją ukochaną Panią Imbryk (Emma Thompson). Byłabym jednak niesprawiedliwa, gdybym nie wspomniała Luka Evans’a, który był perfekcyjnym Gastonem. Nigdy w życiu nie spodziewałabym się takiego efektu, a się pojawił.



Produkcja została wykonana z rozmachem, a dowodem tego są liczne sceny, które przyprawiały mnie o przyspieszone bicie serca. Chociażby scena słynnego dwu-osobowego balu, na którym Bella występowała w wyjątkowej żółtej sukni, ta, w której Płomyk śpiewał dla Belli „Gościem bądź” czy scena finałowa filmu. Zresztą, gdybym miała wymieniać wszystkie momenty, które mi się podobały, wymieniłabym minutę po minucie i wcale bym przy tym nie skłamała.



Na koniec…

Niektórych opowieści można słuchać wiele razy i dla mnie przynajmniej, „Piękna i Bestia” należy właśnie do takich historii. Wyjątkowa, ponadczasowa, której morał mówi: piękno jest wewnątrz. Podczas seansu się nie nudziłam, lecz zachwycałam wszystkim tym, co zaoferowali nam twórcy. A zaoferowali nam prawdziwą ucztę. Polecam ten film wszystkim fanom bajki o tym samym tytule. Warto poświęcić chwilę, pośmiać się, a nawet pozwolić, by w pewnym momencie łezka zakręciła się w oku. Już nie mogę się doczekać, aż dopadnę płytę ze ścieżką dźwiękową do filmu.

A czy Wy już jesteście po czy przed seansem? 🙂 film pięk

na i bestia recenzja bajka emma watson

PS. A Konga już widzieliście? Łapcie recenzję – klik.

4 przemyślenia nt. „„PIĘKNA I BESTIA” – WSPOMNIENIE BAJKI.

  1. Widziałam. Zakochałam się w tej bajce na nowo. Jednak… czy tylko ja widziałam w filmie mnóstwo historycznych nawiązań, których wcześniej w bajce nie widziałam. Może ze względu na wiek, a może po prostu zostały one pokazane w wersji aktorskiej. Mianowicie zauważyłam z pewnym przerażeniem, że historia księcia do momentu przemiany w Bestię był niezwykle podobny do historii Ludwika XIV – króla Francji w okresie baroku, monarchy absolutnego. Nawet zamek i ogrody w pewien sposób przypominały Wersal. Z jednej strony spostrzeżenie to było interesujące, a z drugiej zepsuło mi w pewien sposób piękną baśń.

    1. Sama nie mogę podzielić się takimi spostrzeżeniami, ponieważ z historii asem nie byłam nigdy. Pozostaje mi wierzyć na słowo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *