AUTOR O SWOICH WYPOCINACH:MÓWIĘ SZCZERZE O SWOJEJ KSIĄŻCE.

Witajcie! będę czekać całą noc luszyńska książka romans 

Moment, w którym spełnia się nasze marzenie zawsze jest o niebo lepszy w samych wyobrażeniach niż w rzeczywistości. Pamiętam doskonale chwilę, gdy siedziałam z moimi ówczesnymi najlepszymi przyjaciółkami w kawiarni i nagle dostałam maila od wydawcy, który mówił, że są oni zainteresowani wydaniem mojej książki. Sama decyzja nie była tak prosta, jak mogłaby się wydawać, proces wydawniczy nie wyglądał tak, jak sobie wymarzyłam, a i efekt końcowy nie powalił tak, jak powinien. Niemniej jednak, moje największe marzenie się spełniło – mam w swoim dobytku autorskim książkę. Prawdziwą, z okładką (choć do pięknej jej daleko), numerem ISBN, dostępną w księgarniach! będę czekać całą noc luszyńska książka romans 

I powstała! Nieidealna, lecz moja. W dzisiejszym wpisie chciałam z Wami porozmawiać szczerze o moim „dziecku”. Nie tylko po to, by powiedzieć Wam, dlaczego warto jest ją przeczytać (choć także), ale również o tym w jakich okolicznościach powstała i o czym właściwie jest. Gotowi?


IMG_4430


Fabuła:

Nie oszukujmy, jest to literatura typowo kobieca. Dwudziestoośmioletnia księgowa o imieniu Ola – to singielka, której niewiele w życiu się udało, a despotyczna matka regularnie jej o tym przypomina. Czarna owca w rodzinie, kiedyś zraniona, na początku książki… zamężna. będę czekać całą noc luszyńska książka romans 

Piotr – człowiek, któremu, wydawać by się mogło, życie układa się tak, jak powinno. Ma pieniądze, bo i zawód sobie obrał dobry, skończył studia (choć nie bez potknięć) i teraz stać go na wszystko. Singiel, nie najbrzydszy, któremu nie spieszy się do zamążpójścia, na początku książki… żonaty.

Nie znają się, ale budzą się w tym samym mieszkaniu. Nie lubią się, ale są małżeństwem. Nie mogą zamienić ze sobą dwóch słów bez kłótni, a rozwodu również nie mogą ze sobą wziąć. Kiedy do życia Oli wraca chłopak, który niegdyś był całym jej światem, a potem złamał jej serce, a do codzienności Piotra wraca kobieta, która zamieniła jego życie w piekło, jakimś cudem potrzebują siebie nawzajem. Choć wciąż się nie lubią.


Pozytywy:

1. Jest zabawna – tak, to podstawowa rzecz, o której mówili mi ci, którzy ją przeczytali. Zwyczajnie się uśmiali. Zdarzało się, że pisali do mnie ludzie, którzy mnie nie znali i mówili, że dziękują mi za książkę, która tak bardzo poprawiła im humor. Bardzo proszę! będę czekać całą noc luszyńska książka romans 

„Tak to właśnie, cholera, jest. Niby panuje teraz taka moda – nieważne jaki masz rozmiar sukienki, stanika czy buta, i tak jesteś piękna, a jak przychodzi co do czego, to wszyscy ślinią się do długonogiej modelki, a nie do przeciętnej księgowej.”

2. Jest lekka – nie jest to typ lektury, w którym znajdziecie cytaty i przesłania życiowe na miarę Paula Coelho. Nie oszukujmy się, nie trzeba przy niej wysilać szarych komórek. Jest prosta, lekka, historia, która została opowiedziana – do przeczytania. Nie do nauki.

„Telefony są wspaniałe. Jak ktoś ci się drze do ucha, możesz po prostu nacisnąć czerwoną słuchawkę i masz spokój. Kiedy rozmawiasz z kimś twarzą w twarz, nie ma ucieczki. Właściwie dlaczego? Każdy przeklęty człowiek powinien mieć na środku czoła wyłącznik, którego można by użyć, gdy stanie się męczący.”

3. Szybko się ją czyta – na raz lub dwa. I wcale nie żartuję. To kolejny fakt, o którym słyszałam w pierwszej kolejności. Nie jest długa, rozdziały się króciutkie i cały czas coś się dzieje. Dzięki temu można przeczytać ją nawet w jeden dzień. A to naprawdę mało!

4. Jest dowodem na to, że nie powinno oceniać się książki po (brzydkiej) okładce – no nie jest piękna i jest to prawda powszechnie znana, bo gdy ktoś pisze recenzję, to pierwsze o czym wspomina to to, że patrząc na samą okładkę, nigdy nie spodziewałby się, że znajdzie w niej taką treść. Niestety, debiutanci nie wybrzydzają!

5. To nie erotyk – dla niektórych będzie to zaletą, dla innych nie. Teraz, gdy trwa szał na szalonego Greya, erotyki są w cenie, ale pomimo tego, że tytuł i okładka mogłoby coś takiego sugerować, absolutnie nie zmierza to w tym kierunku! Jest to komedia romantyczna bez zbereźnych scen erotycznych.


IMG_4434


„Kiedy najbardziej na świecie łakniemy samotności, zawsze ktoś ją zakłóci. Będą się przeciskać w drzwiach, będą wchodzić oknami, będą telefonować, pisać listy. A kiedy potrzeba, by ktoś stanął obok nas, jest boleśnie duża, wówczas nie ma nikogo.”

Na podsumowanie:

Nie jest to twór perfekcyjny, ale takich na świecie mało. Przede wszystkim odradzam tę pozycję wszystkim, którzy pragną odnaleźć w książce życiowe lekcje i głęboki przekaz. Tutaj go nie ma! Z drugiej strony, sięgać po komedię romantyczną i szukać w niej Mitcha Alboma, to też niezbyt mądre posunięcie. Niemniej jednak – fanów literatury lekkiej, pomagającej oderwać się na moment od rzeczywistości serdecznie zachęcam!

Cały czas powtarzam, że nie jest to idealna lektura, wręcz przeciwnie – ma w sobie kilka niedociągnięć. Mam do niej jednak wielki sentyment chociażby przez wzgląd na to, że powstała w niezwykle trudnym dla mnie okresie – prawdopodobnie w najgorszym czasie w moim życiu, gdy byłam wrakiem człowieka. Pomimo tych wszystkich złych rzeczy, które działy się wokół mnie i ze mną, byłam w stanie stworzyć komedię. I to zaskakuje mnie w tym wszystkim najbardziej. będę czekać całą noc luszyńska książka romans 

„Zdarzają się w życiu momenty, w których świat się zatrzymuje. Wszystko w jednej chwili cichnie i jedyne, co możesz usłyszeć, to twoje własne pękające na pół serce.”


Spełnienie swojego marzenia, wydanie książki – to wielka przygoda, która może człowieka wiele nauczyć. Najwięcej w związku z krytyką, ale to już materiał na kolejny wpis. Jeżeli są wśród czytelników jacyś początkujący pisarze, to jedno jest pewne – jeżeli się dobrze nie wstrzelisz, to kokosów nie zarobisz. Ale marzenia warto spełniać – ZAWSZE! 😀

6 przemyśleń nt. „AUTOR O SWOICH WYPOCINACH:MÓWIĘ SZCZERZE O SWOJEJ KSIĄŻCE.

  1. kochana gratuluję ci! nie wiedziałam nawet! ale jak tylko ją dorwę obiecuję że przeczytam w całości 🙂 jestem z ciebie dumna!!!!!!!

  2. Na razie może i spokój, ale pamiętaj: Słowackiego odkryto i zachwycono się nim dopiero po śmierci. Marne pocieszenie, ale może Twój czas nastanie i książka trafi do kin 😀

    Pozdrawiam!

    1. Marne pocieszenie jest o niebo lepsze od żadnego! A i nie miałabym nic przeciwko, gdyby trafiła do kin 😀

      Również cieplutko pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *