Jak uratowałam swoje paznokcie przed totalną zagładą?

 

Jeszcze do niedawna moje paznokcie były istną porażką: łamliwe, pozadzierane, rozdwajające się, słabe. Nie mogłam nic nimi otworzyć, ani zrobić. Zakładałam hybrydy, mając nadzieję, że być może nieco je wzmocnią, lecz nic nie pomagało. Nie pomogło także odstawienie hybryd, ani stosowanie wszelkiego rodzaju odżywek. Szukałam przyczyn w diecie, ale ona również nie była temu winna. W końcu się poddałam. Stwierdziłam, że widocznie nie dane jest mi mieć ładne, zadbane i pomalowane uroczym kolorem paznokcie.

Nastąpił jednak przełom. W końcu udało mi się znaleźć sposób na to, by płytka paznokcia przestała mi tak bardzo dokuczać i się niszczyć. Więcej Wam powiem! Dzisiaj jestem posiadaczką już całkiem ładnych i zdrowych paznokci, na które znów mogę nakładać hybrydy. A to wszystko po zaledwie miesiącu kuracji. I właśnie dzisiaj chciałam się z Wami podzielić sposobem, który uratował moje nerwy i paznokcie.

Zacznijmy od tego, że paznokcie bardzo łatwo zniszczyć. Wszelkie detergenty, zmywacze do paznokci, a nawet zwyczajne mycie naczyń bez rękawic, zostawia swój ślad na naszych dłoniach. Płytka paznokcia się wysusza, osłabia, a potem łamie, zadziera i drażni nas niemiłosiernie. Tak samo było też w moim przypadku, tyle, że ja akurat byłam winna sobie sama, ponieważ w zły sposób usuwałam hybrydy, ale o tym innym razem.

Co pomogło?

Do głowy by mi nie przyszło, że moje paznokcie mogą po prostu potrzebować witamin i nawilżenia. Co zaczęłam robić? Ano zdjęłam z nich wszystkie lakiery, odżywki i zaczęłam smarować dłonie. Nie tylko je smarowałam, ale zaczęłam zwracać uwagę na to, czym je smaruję i szczególną uwagę poświęciłam paznokciom. Wystarczyły dwa tygodnie, żebym zauważyła znaczną poprawę. Teraz robię to już sporadycznie, a paznokcie pozostają w świetnej formie.

pexels-photo-57879

Co stosowałam?

Masło kakaowe

To ono właśnie odegrało największą rolę w kuracji. Dlaczego właśnie ono? Masło kakaowe zawiera dużą ilość polifenoli, które nie tylko mają właściwości antyoksydacyjne, ale również wspomagają regenerację naskórka i hamują procesy zapalne. Uelastycznia, a tym samym zmniejsza skłonność do pękania.

Olej koksowy

Olej kokosowy przywraca paznokciom nawilżenie i regeneruje je. Dba więc o ich wzmocnienie i tym razem również o elastyczność. Pomoże on nie tylko na samą płytkę, lecz zwalczy również suche skórki wokół paznokcia.

coconuts_high_res

Wierzcie lub nie, ale właśnie te dwa kosmetyki pomogły mi po wielomiesięcznej walce o zadbaną dłoń. Być może pomogą również tym z Was, które nie wiedzą, co mają począć ze swoimi. Życzę powodzenia! 😀

6 przemyśleń nt. „Jak uratowałam swoje paznokcie przed totalną zagładą?

  1. Naturalne składniki jednak działają cuda! Rynek wymyśla tyle różnych odżywek, dodatków.. a czasm wystarczy postawić na najprostsze 😀

  2. Olej kokosowy ma cudowne właściwości, sama się o tym przekonałam stosując go na włosy i drobne ranki. Wypróbowałam też olej ze słodkich migdałów, który również świetnie się sprawdza, nawet przy zajadach, które lubią pojawiać się zimą. Nie wiem jak zareagowałyby na niego paznokcie, ale świetnie radzi sobie też z rozstępami i różnymi rankami oraz suchą skórą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *