Przetrwaj zimę dzięki 10 pielęgnacyjnym krokom – czyli jak o siebie dbać, gdy za oknem mróz?

Zima daje w kość nie tylko naszemu zdrowiu, ale często również naszemu wyglądowi. Lato się kończy, a wraz z jego odejściem często nadchodzą słabsze paznokcie, włosy pozbawione blasku, rozdwajające się końcówki i przesuszona skóra na twarzy. Do niedawna też nie wiedziałam, że nasza letnia pielęgnacja powinna się nieco różnić od tej zimowej. A jednak różnica temperatur, czapka, szalik, a przede wszystkim mróz, pozostawiają po sobie ślad na naszym ciele. Jak więc sobie z tym radzić?

Zebrałam dla Was 10 podstawowych zasad, dzięki którym przetrwanie zimy będzie dla nas, kobiet nieco łatwiejsze 🙂

  1. Zamień lekki krem na tłusty.

Dlaczego? To proste! Zimą naczynia krwionośne na naszej twarzy się rozszerzają i kurczą częściej przez sporą różnicę temperatur. Problem pojawi się, gdy rozszerzą się trwale i już nie wrócą do swojego pierwotnego stanu.

Ponadto, mróz wysusza naszą skórę. Pod jego wpływem gruczoły produkują mniej potu i łoju, co tylko pozornie wydaje się zaletą. Tak naprawdę to one właśnie są naturalną ochroną naszej skóry. Kiedy zimno nas ich pozbawia, pozostawia naszą twarz bezbronną.

Aby dobrze dobrać krem do zimowej pielęgnacji, warto wiedzieć jaki ma się typ cery. Dla niezorientowanych, o typach cery pisałam tu. Posiadaczki cery suchej bez najmniejszych przeszkód mogą sięgać po krem tłusty i pewnie im to zbytnio życia nie utrudni. Jeżeli jesteś posiadaczką skóry wrażliwej i skłonnej do podrażnień, warto aby w składzie takiego kremu znalazł się wosk lub oleje roślinne, bo właśnie te substancje nie powinny zrobić żadnej krzywdy. Dla posiadaczek cery tłustej najlepiej będzie wybrać się do apteki po specjalistyczne kremy ochronne dla ich typu.

pexels-photo-54200

 

  1. Nie zapomnij o filtrach!

O tym jak ważne są filtry również Wam już pisałam w tym poście. Zimą słońce nie działa z mniejszą siłą. Wręcz przeciwnie! Słońce, które odbija się od śniegu uderza w nas ze zdwojoną siłą, niszcząc DNA naszej skóry. To droga do szybkiej starości!

  1. Wróćmy do oczyszczania twarzy.

Jeżeli jest to możliwe, unikaj peelingów gruboziarnistych, ponieważ niszczą one naturalną barierę ochronną skóry. Zdecyduj się na te delikatniejsze, z kwasami roślinnymi. Również spełnią swoje zadanie 🙂

  1. Czerwone usteczka?

Oczywiście, że tak! Tyle, że to wcale nie takie proste, gdy na dworze jest mróz, a nam zdarzy się je czasem oblizać… Niestety, nie mają one własnej warstwy ochronnej, dlatego pamiętajmy o tych biedakach i zaopatrzmy się w pomadki – najlepiej te z filtrem. A jeżeli będzie to możliwe – nie oblizujmy.

  1. Nie ma w co rąk włożyć?

A jak będą szorstkie i popękane to najlepiej do kieszeni schować i nikomu nie pokazywać. Także nasze ręce są zimą bardziej narażone na wszystko, co złe. Dlatego właśnie dokładnie je osuszajmy, nie zapominajmy też o rękawiczkach i kremach, które dobrze je natłuszczą. To pomoże na sto procent.

 

pexels-photo-247835

  1. A co z resztą ciała?

Cóż, tutaj rada jest całkiem zwyczajna i nie wymagająca większego wysiłku – nie rezygnuj z balsamu. Podziała jak plaster na wysuszoną zimnem skórę.

  1. Włosy, włosy, włosy.

Cóż, najprawdopodobniej Twoja babcia zgodziłaby się z moją radą w stu procentach – załóż w końcu czapkę! Dlaczego? Zimno źle wpływa na cebulki włosów. Konsekwencją jest ich wypadanie, a także powolniejszy porost. Nie ma sensu wydawać pieniędzy na wcierki, które mają ten porost przyspieszyć, aby potem samodzielnie przyczyniać się do odwrotnego efektu. Ale powiem Wam coś w sekrecie – dla mnie to najtrudniejszy punkt 😀



  1. A co prócz czapki?

Na wysuszone włosy powinny pomóc emolienty. Są nimi: oleje roślinne, alkohole tłuszczowe, kwasy tłuszczowe, a także masła roślinne.

  1. Nie palimy!

Tym razem nie chodzi o papierosy, choć pewnie wiesz, że tytoń nie działa zbawiennie ani na urodę, ani na zdrowie. Ale dziś nie o nim. Dziś o suszeniu włosów, które poza tym, że niszczy je normalnie, w zimie daje im popalić jeszcze bardziej. Pamiętasz jak wspominałam o różnicy temperatur? Jeżeli suszysz włosy, a następnie wychodzisz z domu, narażasz je na jeszcze większe wahanie temperatury.

  1. Sylikony.

Wielu jest przeciwników silikonów i potrafię zrozumieć ich powody, ale po drugiej stronie stoi druga grupa ludzi, która twierdzi, że zimą silikony nie są aż tak złym pomysłem. Dlaczego? Ponieważ chronią przez szkodliwymi czynnikami środowiska, czyli w tym przypadku przed mrozem. Jeżeli w Twoim szamponie/odżywce znajdują się substancje z takimi końcówkami: – siloxane, – silanol, – silicone, – methicone, wiedz, że Twój produkt zawiera sylikony 🙂

pexels-photo-246731

Tyle rad ode mnie chyba wystarczy. A co z Wami? Macie jakieś zimowe zwyczaje? 😀

9 przemyśleń nt. „Przetrwaj zimę dzięki 10 pielęgnacyjnym krokom – czyli jak o siebie dbać, gdy za oknem mróz?

  1. Świetny, ciekawy post 🙂 u mnie z czapką akurat nie ma problemu, bo rzadko kiedy jej nie zakładam. Jestem strasznym zmarzluchem. Ale nawet nie wiedziałam, że może tak ochronić włosy 🙂

  2. Ja nauczyłam się nie używać suszarki 🙂 w sumie zerwałam z nią już prawie rok temu 😛 staram się tak dobierać pielęgnację aby w okresie zimowym moja skóra była w jak najlepszym stanie. Póki co wychodzi mi to dobrze 🙂

    1. Suszarka to zło, też unikam jej jak ognia 😀 No, ale niektóre włosy nie chcą niestety bez niej dobrze sprawować, więc dla posiadaczek tego typu włosów to największe wyzwanie 😀

  3. Też zawsze smaruję twarz tłustym kremem albo nawet masłem (znaczy takim do ciała xD). Jakiś czas temu kupiłam krem z avonu, za 8 zł, z olejkiem arganowym, genialnie sie wchłania, nawilża skórę i niesamowicie chroni skórę przed zimnem. Ja z czapek zrezygnowałam. Włosy się elektryzują, przetłuszczają, już nie wspomnę o rozwalaniu fryzury xD Teraz przerzuciłam się na nauszniki 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *